niedziela, 19 maja 2013

Częściowy powrót i zakupy ostatnich miesięcy

Poprzedni post post napisałam ponad 3 miesiące temu i postanowiłam choć na chwilkę wrócić. Jeszcze nie pełną parą, bo jeszcze nie nadszedł ten moment, ale chciałam pokazać zakupy z ostatnich miesięcy.
Z różnych powodów nie jest ich dużo, ale są to zakupy mocno przemyślane.
W dużej torbie mam też zużyte produkty do zrecenzowania (tak sobie postanowiłam, że recenzje będą ukazywały się dopiero po zużyciu przeze mnie całego produktu), ale najprawdopodobniej recenzje zaczną ukazywać się dopiero po wakacjach.

Oto moje zakupy:





I na koniec najpiękniejszy, dla mnie, symbol wiosny:

niedziela, 3 lutego 2013

Organix revitalizing pomegranate green tea conditioner

Niedawno wykończyłam ostatnią z moich odżywek Organix.
Kupując tą miałam nadzieję na antyoksydacyjne działanie ekstraktów z granata i zielonej herbaty oraz na nadanie włosom połysku (o czym pisze producent).
Niestety znów się zawiodłam.
Odżywka ma owszem piękny zapach i dobrą konsystencję oraz niezły skład, jednak efekty działania nijak mają się do moich oczekiwań.
Trzymałam ją ok 5 minut (jak zalecono na opakowaniu), trzymałam ją pół godziny, jak maskę, ale żaden ze sposobów nie wpłynął jakoś szczególnie na kondycję moich włosów.
Co więcej, po zmyciu miałam wrażenie, że włosy są jakby niedomyte, "zakurzone".
Piękny zapach utrzymuje się długo, ale to chyba nie wszystko :(







niedziela, 27 stycznia 2013

Receptury Babuszki Agafii: drożdżowa maska do włosów

Przeczytałam wiele pozytywnych recenzji na temat tej maski.
Moja opinie o niej nie będzie jednak taka.
Jedyny plus to świetny skład.
A potem jest coraz gorzej:
- zapach - koszmarny, kojarzy mi się z mokrym psem;
- konsystencja - nie jestem w stanie  przenieść jej na dłoni z puszki na włosy, bo ścieka, jest tak bardzo    rzadka;
- działanie - moje włosy po jej użyciu są matowe, trudno je rozczesać, nie zauważyłam również działanie na skórę głowy.

Próbowałam już kilku rosyjskich kosmetyków, miałam również kilka na liście zakupowej, ale na razie mówię:pas.



środa, 23 stycznia 2013

Spore zakupy:)

Miałam nie kupować żadnych kosmetyków w styczniu, ale takiej okazji nie mogłam przegapić:)
Większość kupiona z 80% rabatem:)








niedziela, 13 stycznia 2013

Podoczny koszmarek-Sampar Age Antidote Merveill'Yeux Roll-on Eye Rule

Dawno, dawno temu pokazywałam zakupiony w TKMaxx-ie zestaw preparatów po oczy Sampar.
Wiązałam z nimi duże nadzieje na likwidację mojego koszmarnego przesuszu w strefie podocznej.
Dziś mogę stwierdzić z całą pewnością: KOMPLETNA KLAPA.

Ze Splendid Eyes rozstalam się już dawno, nawet nie doczeka się recenzji. Był to żel, który nie robił kompletnie nic.
Drugiemu preparatowi dawałam szansę kilka razy.
Miał przyjemną konsystencję lekkiej emulsji, był wydajny, zakończony kuleczką do masażu. Żeby zintensyfikować jego działanie, trzymałam kremik w lodówce. Niestety nic to nie dawało.

Opis ze strony Sampar:
"Mission-Eye Rule is the 1st anti-aging cream to effectively combat the eye area’s 5 factors of aging*. Its sumptuous formula, enriched with regenerative active ingredients, paired with its innovative pen format provides the fragile eye contour with all the efficacy of a high-tech intervention.
Results: 84% of users are satisfied with the anti-wrinkles action and 77% satisfied with the anti-puffiness action**.

Ingredients-Raspberry seed oil, a powerful antioxidant, moisturizes and regenerates.
Adenosine neutralizes dermo-contractions responsible for expression wrinkles.
Peptides minimize the depth and length of wrinkles by encouraging cellular renewal.
Urban Advance Complex, a powerful alliance of 3 active ingredients (shea butter serum, mint endorphin and probiotic sugar), acts as an anti-oxidant shield, neutralizing any cutaneous imbalances linked to pollution, strengthens the skin’s natural defenses and shocks the skin back to life on a cellular level."

Niestety nie znajduję siebie w 84% usatysfakcjonowanych efektem przeciwzmarszczkowym ani w 77% usatysfakcjonowanych z likwidacji obrzęku pod oczami.
Nie wpływa na mnie adenozyna zawarta w kremie, ani peptytdy, które w innych preparatach działają lepiej.

Nie, nie, nie. Już nigdy nie dam Samparowi szansy:(