poniedziałek, 19 marca 2012

Róż doskonały???? F&F Cream blush

Różowego różu szukałam bardzo długo. Każdy był za jasny, za ciemny, za bardzo "barbie"...

O kosmetykach do makijażu F&F czytałam już dawno, ale dopiero obniżka cen o 25% sprowokowała mnie do ich obejrzenia.
I zauważyłam geniusza, kremowy róż w cudownym kolorze Precious Pink.

Kolorek idealny, konsystencja kremowa, lekka, aplikacja prosta, oczywiście stosuję metodę ręczną, ale sadzę, że pędzel też da radę.
Za 18 zł warto było spróbować.
Polecam :)




I skład:

niedziela, 18 marca 2012

a tymczasem w górach...

Kilka fotek z Pienin (a właściwie Pieninek :) )
Wystarczy mi weekend tam, żeby naładować akumulatory.


"Nasz" stok narciarski przygotowuje się do wiosny, choć miłośnicy białego szaleństwa jeszcze się znaleźli :)




A na zakończenie bonus: seledynowy motylek :)

czwartek, 15 marca 2012

dr.brandt lineless cream


O marce dr.brandt czytałam bardzo różne opinie: od uwielbienia do skrajnej nienawiści.
Kosmetyki nie zawierają sztucznych barwników i zapachów. I używa ich Madonna :).

Mój wybór padł na lineless cream with age-inhibitor complex. W jego składzie znajdują się silne przeciwutleniacze: biała i zielona herbata oraz ekstrakt z nasion grejpfruta.
Kolor ma brzydki, brunatno-beżowy, zapach też taki sobie, natomiast działanie...REWELACYJNE!!!!!
Buzia jest odżywiona, nawilżona i ładnie napięta, koloryt jest wyrównany.
Dobrze trzyma się na nim makijaż.
Bardzo go lubię, pewnie kiedyś do niego wrócę, ale nie prędko, bo w szafce czekają inne słoiczki :)



I skład ( ze strony producenta):
WATER (AQUA), METHYLSILANOL HYDROXYPROLINE ASPARTATE, CYCLOMETHICONE, C12-15 ALKYL LACTATE, ACRYLAMIDE/AMMONIUM ACRYLATE COPOLYMER, CAPRYLYL TRIMETHICONE, OCTYLDODECYL STEARATE, UREA, GLYCINE SOJA (SOYBEAN) GERM EXTRACT, MYRISTYL MYRISTATE, DIISOPROPYL ADIPATE, DICAPRYLYL CARBONATE, SODIUM HYALURONATE, METHYL METHACRYLATE CROSSPOLYMER, CETYL PALMITATE, PHENOXYETHANOL, BUTYLENE GLYCOL, PEG-100 STEARATE, GLYCERYL STEARATE SORBITAN STEARATE AMMONIUM, ACRYLOYLDIMETHYLTAURATE/VP COPOLYMER, TIMP-2, SODIUM STEARYL FUMARATE, MAGNESIUM SILICATE, PEG-40 STEARATE, PANTHENOL, FULLERENES, GLYCERIN, LECITHIN, ALLANTOIN, LAVANDULA ANGUSTIFOLIA (LAVENDER) OIL, HIMANTHALIA ELONGATA EXTRACT, METHYLPARABEN, CAMELLIA SINENSIS LEAF EXTRACT, DISODIUM EDTA, CASTORYL MALEATE, BHT, VITIS VINIFERA (GRAPE) SEED EXTRACT, HYDROLYZED COLLAGEN, SILANEDIOL SALICYLATE, SODIUM STYRENE/ACRYLATES COPOLYMER, TRIETHANOLAMINE, HYDROGENATED LECITHIN, ETHYLPARABEN, BUTYLPARABEN, ALCOHOL, PROPYLPARABEN, ISOBUTYLPARABEN, MAGNESIUM ASCORBYL PHOSPHATE, SILANETRIOL

środa, 14 marca 2012

Espresso do włosów :)

Uwielbiam kawowe kosmetyki.
Moim faworytem od lat jest żel do mycia z Yves Rocher, ale postanowiłam dać szansę również innym produktom.

Idąc tropem eko-pielęgnacji mój wybór padł na szampon awakening mocha espresso marki organix.
Spore opakowanie, 385 ml, kosztował ok. 25 zł.
Konsystencja galaretkowata, kolor perlisto-brązowy. Bardzo wydajny. Pieni się zaskakująco dobrze, co dla mnie jest atutem. Używam go do zmywania olejów, radzi sobie z tym bardzo dobrze. Nie zauważyłam właściwości odżywczych ani nawilżających.
Raczej nie kupię go ponownie.







wtorek, 13 marca 2012

Wygrałam!!!

W konkursie marki fridge na fejsbuku wygrałam perfumy yDe 2.
HURRAAAAAAAAAAAAAAA!!!!!!!
Wkrótce recenzja...

Zdjęcie pochodzi ze strony producenta.






poniedziałek, 12 marca 2012

Huma - glinka z Bułgarii



Dziś wpis o ciekawym i tanim produkcie.
W moim mieście każdego roku odbywają się "Dożynki jasnogórskie".
Wśród wielu wystawców jest pani, która sprzedaje wyroby w Bułgarii.
Oprócz przepysznej "chałwy" słonecznikowej (mmmniam, wspomnienie dzieciństwa) w ubiegłym roku kupiłam naturalną glinkę Huma.
Opis i sposób użycia wg opisu importera:


Ja używam jej tylko jako maski na twarz; mieszam proszek z wodą mineralną. Właściwości wybielających nie zauważyłam, ale ładnie zamyka pory i wygładza buzię.
Nie zasycha w "na twardo" jak inne używane przeze mnie glinki, to dla mnie plus.

Efekty może nie są jakieś bardzo spektakularne, ale za 5 zł warto spróbować. Woreczek wystarczy spokojnie na kilkanaście zastosowań.


sobota, 10 marca 2012

Sampar Glamour Shot Yeux


Wciąż szukam produktu, który zatuszuje moje koszmarne cienie po oczami.
Sampar z opisu wydał mi się ideałem. Miał niwelować zmarszczki, cienie i opuchnięcia. Wręcz wymazywać wszelkie te defekty urody jak gumka z fotoszopa.
Nie bardzo wiedziałam, czy uznać go za kosmetyk pielęgnacyjny czy makijażowy.
Używałam go zgodnie z zaleceniami na krem, a potem przypudrowywałam okolice "podoczne", gdyż produkt "nie jest kompatybilny z podkładem". Nie jest kompatybilny z żadnym produktem "mokrym" - wałkuje się i tworzy skorupę.

Niestety zawiodłam się. Żadna z obietnic producenta nie została spełniona. Nie ukrywa zmarszczek, nie zmniejsza opuchlizny i nie ukrywa cieni. Wysusza koszmarnie.
Jednym słowem gadżet-bubelek.

Miałam nadzieję, niestety cudów nie ma :(